|
poniedziałek, 05 stycznia 2009
Poniedziałkowy kot Jestem kotem –
powiedział młody kot. Spojrzałam na
niego zdziwiona. - Wybacz, ale
przecież od razu widać, że jesteś kotem. Nie musisz tego jeszcze mówić. –
powiedziałam, ale widząc jego minę, pożałowałam, że tak zareagowałam na jego
słowa. Prychnął na mnie
pogardliwie i powiedział: - Mój drogi
człowieku jak ty mało wiesz o kotach… Poczułam się
urażona. - Gdy czarny,
wąsaty ssak, co do którego nie można mieć wątpliwości kim jest, mówi mi, że
jest kotem, to brzmi to jednak dość groteskowo. Kim miałbyś być? Słoniem??? Tym razem kot
spojrzał na mnie jak na przedstawiciela świata owadów, czyli stworzenia, które
nie jest w stanie intelektualnie dorównać poziomowi kota. Człowieku - powiedział Kot. Hmmm. Tym razem
nie powiedział „mój drogi czlowieku”, tylko „człowieku”. Wdziałam jak
gwałtownie spadam na drabinie bytów podczas zaledwie dwóch minut rozmowy. - Człowieku –
kontynuował kot – zastanawia mnie to, że przyczepiasz się do tego że się
kulturalnie przedstawiam a zupełnie nie zastanawia cię fakt mojego do ciebie
mówienia. - Fakt bycia
kotem, mowiącym czy mruczącym nie oznacza przyzwolenia na mówienie rzeczy
bezsensownych… Hmmm.. patrząc na
niego nie miałam już wątpliwości, że przesadziłam. Kot powiedział –
ja ci chyba w czymś przeszkodziłem. Wracaj do swoich prac człowieczku Uuuuuu…. Poczułam,
że większego dna w relacjach z kotem osiągnąć nie mogę, czy jest coś poniżej
człowieczka? Poszłam więc do
swoich zwykłych spraw, obrażona przez kota i obrażając kota… Piękny początek
tygodnia
niedziela, 04 stycznia 2009
A. i Ona... historia obsesyjnej miłości
Miała jego zdjęcie przy łóżku Budziła się i patrzyła na niego. Uśmiechała się. Mówiła mu dzień dobry w sposób rutynowy i powtarzalny tak samo od lat. Wieczorem znowu... spojrzenie... słowa jego do niego. On z tym samym uśmiechem, obecny podczas snu. Nie mogła się od niego uwolnić także w ciągu dnia. Nosiła jego zdjęcie w miejscu, gdzie miała to, co ceniła najbardziej... w portfelu. Pieniądze i On ...i Ona. Najwierniejsza miłość Przywoływała go często, jego imię jak mantra przynosiło ukojenie i spokój... wieczna miłość on przy niej ona wpatrzona w niego Ona i on... Moja babcia i jej święty Antoni she sny i dziura w ziemi
SHE: miałam sen. HE: ??? SHE:para ludzi budowała dom na tej działce obok.Ale tak dziwnie budowali. Rękami robili dziurę pod fundamenty. HE: hmmm... od razu pomyślałem o nas... para ludzi robi dziurę w swoim życiu... Co odpowiedziała SHE? Wybierz właściwą odpowiedź
sobota, 03 stycznia 2009
w piekle słowotwórczym...a miało być tak pięknie!
mały człowiek gdy zaczyna mierzyć trochę więcej niż metr, odkrywa nagle jak cudownie jest mieć wpływ, móc robić rzeczy samemu... wtedy w jego języku pojawia się nowy zwrot: Ja SAM! Ja Sam! Ja sam sam bo sam-odzielny a potem, wraz ze zwiększaniem się odległości od głowy do podłogi, coś dziwnego dzieje się z tym zwrotem... ja sam! sam sam - otny sam - otność sam - bójstwo a miało być tak pięknie...
wtorek, 30 grudnia 2008
granice dorosłości
psycholodzy radzą, żeby w wychowaniu dzieci, stosować jasne, jednoznaczne granice. dzięki temu dzieci wiedzą, wiedzą co mogą wiedzą czego nie mogą czują się bezpieczni... a ludzie dorośli? od lat przesuwam swoją granicę granicę akceptacji granica nie jest jasna, nie jest jednoznaczna jest ruchoma nie czuje się bezpiecznie... śpiewać człowiek musi...bo się udusi!
SHE zna wiele słów. SHE zna słowa mądre, infantylne, specjalistyczne. SHE umie tworzyć neologizmy. SHE umie opisywać rzeczywistość, umie nazywać, umie mówić, umie artykułować... SHE umie z interlokutorem tak po prostu... HE: Co mi powiesz? SHE bezgłośnie perli słowa perliście HE: Dobranoc SHE: Dobranoc... SHE bezgłośnie... znieczulenie koniecznie podaj!
koniec roku co człowiek powinien zrobić na koniec roku... co powinien zrobić człowiek, który jest kobietą? wiem... wiem co powinien zrobić. rzeczywistość wdzierająca się drukiem w moje życie przekonuje mnie wciąż o tym co powinnam zrobić na koniec roku... po lekturze jakiś upiornych czasopism i książek, których głównym celem jest zrobienie ze mnie świadomego i szczęśliwego człowieka, albo świadomego lub szczęśliwego człowieka, skąd te ambicje... i skąd ta naiwna wiara, że świadomość da mi - człowiekowi szczęście???? tak czy inaczej... wiem!
już wiem czemu ludzie na sylwestra tyle piją... takie końcówki roku wymagają znieczulenia...
czwartek, 17 lipca 2008
pysznie próżna SHE
Pewien PaN: Śniła mi się Pani SHE: to nie byłam ja! Pewien PaN: W końcu wiem co i jak mi się śni... SHE: Gdybym to była ja, natychmiast by się PaN obudził!;)
sobota, 07 czerwca 2008
analiza postaci literackiej
w jednej z książek-po-przeczytaniu-której-kobiety-wykształsciuchy w ramach pokuty powinny natychmiast przeczytać Traktat o tolerancji bądź inną WŁĄŚCIWĄ-KSIĄŻKĘ-PRZYCZYNIAJĄCĄ-SIĘ-DO-DALSZEGO-ICH-ROZWOJU-INTELEKTUALNEGO jest ON I ONA. to jeden z wątków... Ona wciąż opowiada co ON kupił swojej żonie - bieliznę, biżuterię, stolik itp- po czym dodaje "ON JEJ PRZECIEŻ NIE ZOSTAWI"... po czym czeka na kolejne zakupowe wydarzenie, opowiada o nim i... jak mantrę powtarza "on jej przecież nie zostawi" koleżanki ONEJ dokonują na kartach książki analizy postaci ONEGO, podsumowując GO: "TO PODŁY ON JeST!!!" ............................................... HE: dzwoniła ciotka, zaproponowała nam wyjazd do Włoch Analiza postaci literackiej: HE jest postacią posiadającą rodzinę. Rodzina ma koneksje. ROdzina - żona HE oraz HE udadzą sie w podróż. CEL: scementowanie więzi rodzinnych. EFEKT: liczba szczęśliwych małżeństw rośnie!!!! HE: Nigdy nie byłem we Włoszech... Chciałbym pojechać Analiza postaci literackiej: HE wskazując na inny motywator - poznanie świata. HE słyszy bezgłośną reakcję - co wskazuje na inteligencję emocjonalną na dość dobrym poziomie, choć nieco słabyszym niż IQ postaci. a teraz konkurs dla czytelników!!! Co powiedziałaby SHE gdyby była bohaterką kieszonkowego wydania harlequina? dołącz sie do śledzenia losów postaci!!!
sobota, 22 marca 2008
W oczekiwaniu na Godota...
HE: kiedyś było dobrze HE: potem... zaczęło być inaczej. Dlaczego? Najpierw tłumaczyłem to... szuka pracy, znajdzie będzie dobrze. Potem...to kryzys 30latki. Skończy trzydzieści lat, będzie dobrze. Potem... nie mieszkamy razem. Zaczniemy mieszkać będzie dobrze. Potem... chcemy mieć dziecko. Będziemy mieć dziecko, będzie dobrze. Potem... kobieta ma dziecko, skupia się tylko na nim. Dziecko podrośnie, będzie dobrze. Potem...wróci do pracy... Potem... Potem... UWAGA! Pilnie poszukiwane dobre kolejne wyjaśnienie...
niedziela, 10 lutego 2008
stany ego
SHE: jestem beznadziejna She powtarza to, gdy... czuje to. Czyli co właściwie czuje? SHE zle się czuje? SHE czuje się niekochana?SHE czuje się skopana? SHE czuje się poza płciowością wszelką, czego nie znosi? SHE czuje się niezrozumiana? a przecież beznadziejna SHE... to SHE-BEZ-NADZIEI NADZIEI BRAK może warto powiedzieć, że w obszarze X nie zostaną zrealizowane żadne z celów, określonych jako ważne dla SHE. Tutaj nie ma nadziei. podobno największy grzech to utrata nadziei. a może to cnota, od której zaczyna się mądrość. zmienić cele? zmienić she? zmienić obszar? zmienić... trwać...
sobota, 09 lutego 2008
lustereczko powiedz...
SHE potrzebuje... SHE jest próżna. Próżność nieznośna potrzebuje pani fryzjerki, która bawi się rudymi włosami SHE SHE jest kobieca. Kobiecość nieznośna potrzebuje tysiąca drobnych elementów... butów na obcasie, od których wieczorem ciało boli ale nogi wydaja się dłuższe; wciąż nowych ciuchów, które po prostu chce mieć; mazideł wszelakich od których oczy ma bardziej zielone albo bardziej niebieskie; ubranek pod ubrania, których nie widać a które cieszą SHE, że je ma pod... SHE potrzebuje zadziwionego spojrzenia... że absolutnie nie ma ochoty na rozmowy o Bergmanie... ;) (bez jaj!!! o Bergmanie SHE rozmawiała w liceum) i teraz może pozwolić sobie na komfort bycia pustą i prostą w obsłudze... SHE może sobie pozwolić na komfort nie-rozmawiania z samczykami... cudowne uczucie:))))
wtorek, 15 stycznia 2008
garniec złota w szponach intelektualisty
Jaka jest różnica pomiędzy złudzeniem a marzeniem? CEL w pracy MARZENIE po godzinach Wolimy słowo "marzenie". Upiornie próbuje je wyprzeć słowo CEL. Nieszczęsne poradniki "Jak być bogatym i wielkim trzy dni", "jak zostać olbrzymem w trzy dni" nękają nas koniecznością określania CELU,mając CEL będziesz olbrzymem...to przecież oczywiste. CEL wypiera MARZENIE. Choć może nie... Może MARZENIE jest trochę dalej niż cel. Po drugiej stronie tęczy. Taki garniec złota dla każdego. Tylko nie zawsze złota... Czasem nie MARZENIE tylko... ZŁUDZENIE...bo nie dla każdego ten garniec.
środa, 02 stycznia 2008
odpowiedź na pewne pytanie
Mógł odpowiedzieć: HE: Za dużo ryzykuję. Boję się, że mnie nie będziesz chciała SHE BEZGŁOŚNIE: ładna odpowiedź, ale trochę jęcząca... Odowiedział: HE: Boję się, że nie będziesz się chciała ze mną spotykać... SHE bezgłośnie: fatalna odpowiedź.DWÓJA SHE NIEBEZGŁOŚNIE: spokojnie...na soczek i kawę zawsze znajdę 30minut... Powinien odpowiedzieć: HE:... SHE niebezgłośnie: Tak... Dobrze
niedziela, 16 grudnia 2007
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Kompletnie nie moje a jednak moje...;)
Odkryte...
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||